Ponieważ o insurekcji styczniowej zwykliśmy mówić w tonie martyrologicznym, jednym tchem wymieniając miejsca bitew, potyczek, powstańczych lazaretów czy miejsca pochówku ofiar tragicznego zrywu, czas, by przyjrzeć się temu, jak powstańcy zdobywali… pieniądze, sięgając do kas miejskiej i fabrycznej Ostrowca oraz Klimkiewiczowa.
Dobra Ostrowieckie w okresie powstania styczniowego były własnością Banku Polskiego. Już w maju nadzorujący lasy urzędnik Banku Ignacy Papiewski zmuszony był raportować, a następnie przygotowywać protokoły ubytków, które wystąpiły po pobycie oddziałów mjr. Grylińskiego pod osadą Sadłowizna ok. 8 maja 1863 r. oraz płk. Dionizego Czachowskiego pod Lubiennikiem 29 maja. Powstańcy spalili, przygotowując posiłki odpowiednio 12 i 4 kubiczne sążnie drewna szczapowego.
Pierwsza wizyta oddziału powstańczego w Klimkiewiczowie miała miejsce 17 października 1863 r. 12 konnych, dobrze uzbrojonych (pałasze, rewolwery
i sztucery) otoczyło dom Papiewskiego, kilku weszło na górę i zażądało okazania rachunków kasowych. Następnie w obecności świadków: zawiadowcy fabryki Cywińskiego, służącej Anny Kiełbasińskiej, Józefy Jasielskiej i Tekli Modeckiej dokonało otwarcia kasy, z której zarekwirowało 306 rubli i 55 kopiejek. Następnie napiwszy się herbaty i posiliwszy, zabrali ze sobą Papiewskiego, który w asyście konnych, udał się własną bryczką do Ostrowca. Z uzupełnionej przez Andrzeja Woźniaka – stróża oraz Wojciecha Wójcika – furmana Papiewskiego relacji wynika, że w Ostrowcu powstańcy wsadzili do bryczki urzędnika bankowego także burmistrza Lucjana Janickiego i dokonawszy wcześniej zaboru lasy miejskiej oraz zniszczywszy dokumenty i carskie symbole udali się do Kunowa. Tam rozdzielono pasażerów bryczki. Janickiego zabrano (jak wiadomo został powieszony za ignorowanie poleceń władz powstańczych), a Papiewskiego zaprowadzono przed oblicze dowódcy tytułowanego majorem, który przybił pieczęć na wypisanym jeszcze w Klimkiewiczowie przez Lewinowskiego „porucznika jazdy z oddziału Rudowskiego” pokwitowaniu zaboru fabrycznej kasy. Po czym dokument wręczono Papiewskiemu i oznajmiono, że jest wolny, ale z Kunowa nie może wyjechać zanim opuszczą go powstańcy. Papiewski uczynił to o godz. 6 rano i bezpiecznie powrócił do Klimkiewiczowa.
Druga wizyta miała miejsce 2 lutego 1864 r. Około godziny 23.00 – 24.00 liczący setkę ludzi oddział (Sądząc po pieczątce był to Batalion Kosynierów Opoczyńskich) przybył do Zakładu Fabrycznego w Klimkiewiczowie i „otworzywszy siłą kasę, zarekwirował 68 rubli”. Stosowne pokwitowanie wystawił Solbach, „tytułujący się rotmistrzem”.
Końcowy raport z powyższych wydarzeń z udziałem wymienionych świadków oraz wójta gminy Ostrowiec sporządzono 28 września 1864 r. w Kancelarii Administracji Bankowej Dóbr Ostrowieckich w Klimkiewiczowie.



